FANDOM


,,Jeśli ma wrogie zamiary, zabij."
Motto Zakonu



Zakon Sparty - grupa paramilitarna w Moskiewskim Metrze, która działała z ramienia Polis. Miała ona za zadanie łagodzenie stosunków politycznych w metrze oraz obronę metra przed mutantami.

Historia Edytuj

Zakon Sparta został założony ok. 10 lat po III Wojnie Światowej. Założycielem był pułkownik Młynarz, będący jednym z dowódców na stacjach należących do Polis. Udało mu się zebrać resztkę żołnierzy przedwojennych sił specjalnych z całego metra, odpowiedni sprzęt wojskowy i utworzyć grupę uderzeniową która miał na celu łagodzenie konfliktów "międzynarodowych" w powojennej Moskwie. W 2033 roku zakon liczył sobie ok. 100 bojowników. Do tego czasu główną bazą zakonu była stacja Smoleńska. Do 2030 zakon był potrzebny tylko w wojnie Hanzy z Linią Czerwoną. Jednak w 2033 roku pojawił się wróg z którym nawet zakon mógł sobie nie poradzić. Na stacji WOGN zaczęły się pojawiać mutanty z mocą psioniczną. Pomimo próśb Stalkera o imieniu Hunter, Młynarz zlekceważył zagrożenie. Jednak miesiąc później przybył do niego chłopak z atakowanej stacji o imieniu Artem z wiadomością od Huntera. W międzyczasie do Polis dotarły plotki o sytuacji na WOGN-ie. Zakon miał zamiar pomóc, jednak część Rada Polis odmówiła pomocy, przez co Młynarz musiał znaleźć inne wyjście. Artemowi udało się ułożyć z naukowcami w Polis. Kartą przetargową miała być Czarny Almanach z zapisaną przyszłością ludzkości. Księga znajdowała się w Bibliotece im. Lenina na powierzchni. Misja zakończyła się częściowym niepowodzeniem , gdyż jeden z ludzi zakonu został ranny, przedstawiciel rady zginął, księgi nie znaleziono. Jednak gra była warta świeczki. Zakon dowiedział się bowiem o położeniu bunkra rządowego o nazwie Obiekt D6 lub jako ,,Metro-2". Młynarz umówił się więc z Artemem na Smoleńskiej. Gdy obaj tam dotarli ruszyli na stację Kijewską. Tam Młynarz zostawił Artema, a sam udał się ze swoim przyjacielem, Tietrakiem (byłym żołnierzem wojsk rakietowych) w poszukiwaniu D6. Jednak w trakcie poszukiwań Tietrak zginął zabity strzałką z trucizną, podobną do tych używanych w okolicach kijowskiej. Komandos zawrócił, by zacząć szukać wejścia do rządowych tuneli właśnie tam. Podczas podróży zabrał ze Smoleńskiej odział Ulmana, po czym ruszył na Kijewską. Tam przedostali się do Parku Podbiedy. Gdzie natrafili na ludożerców. Podczas walk udało im się odbić Antona, jego syna i Artema, którzy zostali porwani przez kultystów. W trakcie akcji zginęło dwóch komandosów, lecz w porównaniu na straty jakie ponieśli kanibale, zakon był zdecydowanym zwycięzcą. W dodatku udało im się wziąć 2 jeńców. Ci jednak na wieść że będą szli tunelem w stronę Kremla zaczęli protestować. Jedne z nich popełnił samobójstwo, a drugiego osobiście odstrzelił Młynarz, który nie chciał ciągnąć ze sobą wyjącego jak zwierze więźnia. Po pewnym czasie zrozumieli czemu jeńcy woleli zginąć niż iść na Kreml. Na stacji pod Kremlem pojawiła się dziwna substancja. Zanim ludzie zdążyli przed nią uciec, jeden z komandosów został przez nią wchłonięty. Potem coś zaczęło ludziom mieszać w głowie- sami chcieli wskoczyć do mazi na dole. Jeden z komandosów nie zdołał się powstrzymać i zginął w dziwnym glucie. Syn Antona skoczył, poświęcając się by ratować żołnierzy. Anton, przerażony zaczął wołać syna. Ludzie rozbudzeni jego krzykami rzucili w substancję butlą z paliwem do miotacza ognia. W ten sposób uciekli ze stacji. Z misji na którą poszło 9 ludzi ocalało 7, z czego 2 uratowane osoby. Stalkerzy rozdzielili się: Ulman i Artem ruszyli do Hanzy, a reszta w stronę D6. Ci pierwsi mieli dostać się do wieży Ostankino za pomocą ciężarówki opancerzonej ze stacji Prospekt Mira, a druga grupa miała dotrzeć do D6 i stamtąd wysłać rakiety. Przez rozterki Artema jednak odział w ciężarówce nadłożył trasy - Artem poszedł do domu by pożegnać się z Ojczymem, więc musieli go zgarnąć z zejścia do WOGN-u. Pomimo tego udało im się wykonać zadanie.

(JESZCZE TO SKOŃCZĘ)

Organizacja Edytuj

Zakon posiadał dużą liczbę sprzętu wojskowego: od broni palnej i jej ulepszeń, przez najnowocześniejsze opancerzenie i kombinezony ochronne, aż po zaawansowaną medycynę i pojazdy terenowe. Za całe wyposażenie odpowiadał kwatermistrz. Wszyscy ludzie zakonu byli opłacani przez Polis i sprzymierzoną z nimi Hanzę. Zakonem dowodzi Pułkownik, zaraz po nim są Porucznicy dowodzący grupami żołnierzy po około 10 osób każda. Każdy członek zakonu musiał spełniać wymagania wieku i stanu zdrowia, po czym przechodził szkolenie. Musiał również być doświadczonym Stalkerem. Główna baza zakonu znajdowała się na Smoleńskej, jednak po znalezieniu kompleksu D6 zakon przeniósł się tam. Pomimo to zakon miał kilka innych placówek np. posterunek w Starej Cerkwi na Bagnach czy w Polis. Po bitwie o D6 baza została przeniesiona do Polis. Mimo faktu że większość z żołnierzy pochodziła z różnych stacji, to traktowali siebie jak braci. Dlatego też po bitwie o D6 połowa z ocalałych żołnierzy cierpiała na depresję, a niektórzy nawet odeszli ze służby. Sam Młynarz, który był uważany za zimnego i twardego wobec swoich ludzi i którzy go nie obchodzili, pił alkohol patrząc w listę nazwisk straconych ludzi, nawet rok po bitwie. W 2035 roku w ramach ,,reparacji,, od Czerwonych w ręce Zakonu trafiło kilka ciężarówek opancerzonych z karabinami maszynowym, a Hanza dosłała do organizacji paru swoich komandosów.

Znani członkowie Edytuj